czwartek, 5 marca 2015

Wywiad i sesja dla Teenplicity

Jakiś czas temu Laura wzięła udział w nowej sesji dla Teenplicity. Oprócz pozowania do zdjęć, udzieliła też wywiadu. Możecie przeczytać go poniżej.


   TP: Czy są jakieś główne różnice między kręceniem DCOM'u, indie filmu i pracowaniem na serialem? Czego nauczyłaś się od każdego?
Laura Marano: Jest kilka różnic między kręceniem DCOM'u, indie filmu i pracowaniem nad serialem. Kręcenie "Bad Hair Day" i "A Sort Of Homecoming" było podobne, ponieważ było mniej kamer, więc każdą scenę kręciło się dłużej, niż w sitcomie. Plus, musieliśmy dotrzeć na miejsce, co było super fajne. Aktorstwo też jest trochę inne; czas w sitcomie mija zazwyczaj szybciej, więc zazwyczaj oszczędzałam moje wypowiedzi. W filmie, więcej czasu poświęcasz jakiejś scenie, co może być ciekawe.

   TP: Co zmieniło sie na planie, wiedząc, że to już ostatni sezon Austina i Ally?
LM: Cóż, my zawsze mieliśmy dobrą zabawę na planie, nawet jeśli jest to nieoficjalnie nasz ostatni sezon, nadal tak jest. Traktujemy to jak nasz ostatni rok w szkole średniej; pracujemy ciężko, ale bawimy się jak najlepiej.

   TP: Jeśli chodzi o wybieranie roli, co cię przyciąga? Próbujesz omijać typecast (dobieranie aktora/aktorki według ich poprzednich osiągnięć), czy wolisz bardziej skupić się na historii?
LM: Cóż, zazwyczaj zgadzam się na wszystko, ale historia jest dla mnie bardzo ważna. Lubię odkrywać różne role, ale chcę też widzieć siebie w charakterze. Szczerze, myślę, że większość ludzi dzieli ze sobą przynajmniej jedno podobieństwo, albo łączy się na jakiś sposób, więc nie jest to trudne. Ale historia zdecydowanie musi mnie zachwycić!

   TP: Czym jesteś najbardziej podekscytowana w tym sezonie Austina & Ally?
LM: Wiele rzeczy jest ekscytujących w tym sezonie. Wszyscy bohaterowie dorośli od sezonu 1, co jest naprawdę świetne. Kocham to, że nasi fani dorastali z nami i mogli zobaczyć jak zmienialiśmy się poprzez kolejne sezony. Dodatkowo, nie mogę się doczekać aż wszyscy zobaczą nasze piosenki i występy w tym sezonie; mamy kilka świetnych gości, którzy wystąpią i myślę, że wszystkim się to spodoba.

   TP: Wiemy, że to ostatni sezon Austina & Ally, więc jeśli mogłabyś napisać jakąś historię dla Ally, to to by było?
LM: Jeśli miałabym napisać historię dla Ally, zrobiłabym coś, aby napisała coś i wystąpiła z Paulem McCartney'em - bo jeśli Paul byłby w naszym serialu, umarłabym na najlepszy możliwy sposób.

   TP: Jak dorastanie Ally wpływało na ciebie?
LM: Łączę się z dorastaniem Ally nawet bardzo. Nie tylko jestem związana z nią jeśli chodzi o osobowość, ale kompletnie łączę z nią przygodę z muzyką. Nawet jeśli zawsze pisałam piosenki, zdecydowanie stałam się bardziej pewna siebie z moją muzyką przez lata, zupełnie jak Ally. Kocham to, że nie tylko mnie zainspirowała, ale zmotywowała też wiele nieśmiałych dzieci oglądających serial, aby wyszli ze swojego cienia i kontynuowali robić to co ich interesuje.

   TP: Późniejszym rokiem wyjeżdżasz w trasę, czy są jakieś sekrety czy plany, które mogłabyś nam zdradzić?
LM: Nie chcę zdradzać zbyt wiele, oprócz tego, że będę grać na pianinie z zespołem!

   TP: Wiele fanów chce wiedzieć, czy będziesz występować z innymi muzykami, więc, jeśli mogłabyś, kto by to był?
LM: Totalnie chciałabym wyjechać w trasę z kimś! Jest tak wiele ludzi z którymi chciałabym występować! Jeśli mogłabym, byłby to Paul McCartney. Właściwie nie bardzo uczestniłabym w tych występach; oglądałabym go i mdlała.

   TP: Jakoże łączysz szkołę i karierę, masz jakieś porady dla uczniów, jak dać sobie radę z tym co chcą robić?
LM: Kiedy łączyłam szkołę i moją pracę, naprawd musiałam mądrze dyrektorować moim czasem. Musiałam się upewniać czy poświęcałam na wszystko wystarczająco czasu, co było trochę trudne do zrobienia. Zarządzanie czasem jest najważniejsze!

   TP: Z jakimi aktorami chciałabyś pracować?
LM: Chciałabym pracować z Jennifer Lawrence, Emmą Stone, Meryl Streep (oczywiście) i Colinem Firthem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeśli chcesz wypowiedzieć się na temat posta, napisz komentarz. Wasze opinie się liczą ; )